jestem częścią cichej populacji, która naprawdę nienawidzi psów.’

i pewnego dnia po dniu brania psa do pracy, w końcu wyrażam solidarność z innymi, którzy czują to samo. (Proszę powiedz mi, że tam jesteś? Halo?)

Pozwól mi wyjaśnić.

nigdy nie dorastałem z psami – ani z żadnymi zwierzętami. Niewielu ludzi, których znałem, też miało psy, co oznaczało, że nigdy nie byłem na nie narażony jako zabawne i przyjazne stworzenia.

nie pamiętam mojego pierwszego spotkania z futrzanymi zwierzętami, ale pamiętam, kiedy miałem około dziewięciu lat i Doga niemieckiego, który przeniósł się w dół drogi (ironicznie nazywany Tiny) coraz podekscytowany, jak grupa z nas bawił się na ulicy i skakał na tylnych nogach, górując nad moją trzyletnią siostrą. Stałem nieruchomo, moje stopy mocno utkwiły w cemencie, całkowicie skamieniały, nie mogąc pomóc.

to, co nastąpiły, to lata, kiedy moja siostra i ja mieliśmy prawdziwy strach przed psami. Staliśmy się ludźmi, których miłośnicy psów absolutnie nienawidzili. Gdybyśmy poszli do domu, w którym był pies, nasi rodzice musieliby poprosić o umieszczenie psa w innym pokoju, zanim w ogóle rozważylibyśmy wejście.

Posłuchaj: kiedy psy stały się równe ludziom? Post kontynuuje po dźwięku.

to jednak nie tylko psy – w ogóle nie jestem zwierzęcą osobą. Spędziłem lata siedząc w obawie, że jakiekolwiek koty będą się do mnie zbliżać. Nienawidziłam z pasją, kiedy nadeszła moja kolej na opiekę nad szkolną świnką morską w weekend. Byłem beznadziejny w zbieraniu królików, które moja siostra w końcu dostała, gdy weszła w wiek dojrzewania. I nie każ mi zaczynać od kalekiego strachu, który czuję, kiedy idę do zoo.

jestem o wiele lepszy niż kiedyś. Chętnie (no cóż, przynajmniej będzie ok) będę miał psy biegające wokół mnie, nawet trochę je poklepując. Jestem nawet w dość przyjaznych stosunkach z psami niektórych moich najlepszych przyjaciół. Koty generalnie trzymają się przy mnie i tak, płakałam w Marley i we mnie.

nie jestem całkowicie bezduszna – potrafię docenić urocze zdjęcie psa lub dwa, ale brakuje mi tego genu lub cechy, która widzi mnie za każdym razem, gdy pies mija.

to samotna egzystencja. Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Ukrywanie mojej obojętności lub udawanie mojego entuzjazmu dla nich może być wyczerpujące, a strach, że ludzie będą mnie osądzać, gdy odkryją moje prawdziwe uczucia do ich ukochanego szczeniaka, prześladuje mnie nieustannie.

tylko ci, którzy znają mnie dobrze – i od dawna – mogą zrozumieć powód, dla którego nie będę pierwszą osobą, która przejdzie przez drzwi domu z psem lub która wykryje chwiejność w moim głosie, kiedy żartuję, że jestem całkowicie ok, gdy dziwny pies skacze do mojego stołu, próbując zasmakować jedzenia na moim talerzu.

miejsce, które grozi odsłonięciem elewacji? Biuro.

na szczęście wszystkie psy moich kolegów były dobrze wychowane i tak, stosunkowo urocze, gdy spędziły dzień w biurze. Ale to nie do końca blokuje szok, który dostaję za każdym razem, gdy czuję nieoczekiwany futrzany dotyk pod biurkiem lub atak serca, który dostaję, gdy Tęsknię za nadepnięciem na świeżo ułożone gówno psa na podłodze o mniej niż milimetr (tak, to naprawdę się stało).

Posłuchaj: psy, podwyżki i wiele, wiele więcej. Post kontynuuje po dźwięku.

nie proszę cię, żebyś ukrywał psa, ani nie przynosił go do biura – tylko po to, aby miłośnicy psów mieli świadomość, że nie wszyscy czują się tak samo jak ty. Że możemy nie czuć się tak zaszczyceni, że pies wskakuje na nas, jak gdy przechodzimy przez drzwi lub szczekamy non-stop.

więc w imieniu cichej mniejszości proszę o odrobinę więcej uwagi. I proszę, nie atakuj nas psami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.